Blog
Gryzmoły
Siukum Balala
Siukum Balala Jestem człowiekiem
97 obserwujących 1320 notek 1672739 odsłon
Siukum Balala, 12 lutego 2017 r.

O kobiecie, która zrujnowała spokój red. Wielowieyskiej

3209 93 2 A A A
Katedra w Granadzie. Miejsce spoczynku Izabeli Katolickiej

Gdyby ta kobieta zachowała się jak przystało na rasową kochankę, to red. Wielowieyska nie popadłaby w obłęd. Nie musiałaby widzieć dziś w każdej decyzji, w każdym geście i minie Donalda Trumpa, lustrzanego odbicia Jarosława Kaczyńskiego. Bo to niestety jest obłęd. Budzić się każdego ranka, włączać telewizor i widzieć wszędzie Kaczyńskiego. Nie ma znaczenia czy jest to CNN, BBC News, Sky News, najgorsza jest Russia Today, tu oprócz Kaczyńskiego widzimy również Diduszkę na asfalcie, rozjechanego przez Kaczynskiego. Horror. Człowiek dotknięty kaczozą nie może skupić się na niczym. Nie może nawet iść do chińskiej restauracji, bo pełen dobrej woli, usłużny kelner zaproponuje to co najlepsze, czyli kaczkę po pekińsku. A widząc naszą kwaśną minę, jeszcze pogorszy swoją sytuację, proponując kaczkę po seczuańsku. Straszne.


Co tam chińska restauracja. Taki człowiek nie może nawet wyskoczyć sobie do Lizbony i zamówić w zwykłym fast foodzie hot - doga, bo pan za bufetem wykrzyknie 
- Kaczorro ! kaczorro ! 
Życie ludzi dotkniętych kaczozą to prawdziwa udręka. Oni chyba nawet krzyżówki rozwiązać, dla odprężenia, nie mogą, bo i krzyżówka w sposób oczywisty kojarzy im się z kaczką.


image


Gdyby ta kobieta zachowała się jak należy, to członkowie czerskiej sekty relacjonując nam i objaśniając to co dzieje się w USA, nie musieliby gryźć z bezsilnej wściekłości klawiatur, a red. Michnik oglądając w CNN amerykański wieczór wyborczy, nie musiałby gryźć tapet. Wszystko przez tę jedną kobietę. Gdyby zachowała się jak należy, gdyby wykorzystała wszystkie sztuczki i atrybuty królewskiej metresy to dziś nie byłoby USA, ani Kanady, a może nawet i Meksyku, nie wspominając o tych wszystkich państwach - puzzlach na mapie Ameryki Południowej. Prawdopodobnie 20 stycznia nie odbyłoby się zaprzysiężenie Donalda Trumpa, tylko w Tenochtitlan intronizacja Montezumy XV na cesarza obu Ameryk i Alaski z Kamczatką. Gdyby zachowała się jak trzeba to Kolumb nie odkryłby Ameryki i historia potoczyłaby się inaczej.


Bo historia nie jest napisana. Piszemy ją każdego dnia, piszą zwykli ludzie i wybitne jednostki oraz Lech Wałęsa. Piszą elity i całe narody. Nic nie jest przesądzone, nic dane na zawsze. Wszystko dzieje się do momentu w którym coś się wydarzy, coś co wygeneruje kolejny ciąg, powiązanych ze sobą zdarzeń na kolejne 500, a może więcej  lat... i  tak od początku aż do samego końca. I od nowa. 


Dona Beatriz de Peraza y Bobadillo urodziła się w Medina del Campo, mieście leżącym 150 km od Madrytu. Była córką miejscowego burmistrza Juana de Bobadillo. Porównywanie urody bohaterek niniejszej notki nie ma najmniejszego sensu, minęło już ponad 500 lat, a zresztą byłoby to z mojej strony podłe. Powiem jedynie, że widziałem konterfekt Beatriz, więc w trzech słowach : Słońce, krew i temperament Kastylii. Niezwykle urodziwa, inteligentna i miła w obejściu Beatriz zwraca uwagę kogo trzeba i zostaje damą dworu Izabeli Katolickiej. W tym momencie dla Beatriz zaczynają się problemy. Taka uroda nie mogła ujść uwadze małżonka Izabeli, Ferdynanda Aragońskiego, który choć - jak i jego małżonka - używał przydomku Katolicki, to aż tak świętobliwy jak Izabela nie był.
Król swoje potrzeby ma, do kaprysów ma prawo, a mając możliwości, rzecz jasna korzysta z tego w sposób wiadomy. Małżeństwo Izabeli Katolickiej z Ferdynandem Aragońskim było politycznym aliansem Kastylii i Aragonii, jednak - rzecz rzadka w tego typu związkach  - małżeństwo było udane i kochające się. Dodatkowo okazało się zręcznym i ambitnym duetem politycznym. On skupiony na sprawach wewnętrznych, ona myśląca o ekspansji morskiej, a oboje zdeterminowani i konsekwentni w wypędzaniu z Hiszpanii muzułmanów. Co zakończyło się pełnym sukcesem wraz z upadkiem emiratu Granady w 1492 roku. To, że nie nosimy dziś turbanów, nie zamawiamy u rzeźnika mięsa halal, ani nie chodzimy na ostatni, wieczorny spacer z trotylem w spodniach, to po części zasługa tej ambitnej dwójki hiszpańskich władców.


image

Granada 


Bo jak napisałem wyżej przeszłość miała wiele alternatyw, a wybrała z jakichś powodów tą jedną. W tym układzie rodzinno - politycznym nie było miejsca dla pięknej Beatriz. Zazdrosna o męża Izabela problem rozwiązała w sposób bardzo prosty i dość często w owym czasie stosowany. Na dworze królewskim przebywał akurat - czekając na osądzenie i danie gardła, za zabójstwo rywala - hiszpański konkwistador, władający w imieniu Kastylii, Gomerą - jedną z wysp  archipelagu Kanarów.


image

Gran Canaria 


image

Katedra w Las Palmas


Hernan Peraza był człowiekiem gwałtownym, despotycznym. Okrutnikiem nie przebierającym w środkach w czasie konkwisty Wysp Kanaryjskich. Szczególnie upodobał sobie młode, miejscowe dziewczyny, które niestety same sobie były winne - jak powiedzieliby zwolennicy Romka Polańskiego - bo nie dbały o przyodziewek, prowokując tym troszkę narwanego Hernana. Ta słabość do miejscowych dziewek już niebawem zemści się na kapitanie z Gomery. Za takiego rozbójnika postanowiła wydać przepiękną Beatriz, Izabela Katolicka. Na propozycję królowej Hernan Peraza przystał z ochotą - co nie powinno dziwić - każdy by przystał. Bo też deal był niespotykany, nie dość, że odpuszczają wszystkie winy, darują życie to jeszcze w prezencie dają młodą, niezwykłej urody i inteligencji, kobietę. Dona Beatriz, teraz już de Peraza y Bobadillo zostaje wyekspediowana 1500 km na południowy zachód od brzegów Hiszpanii i zostaje panią na Gomerze. Po to by za sześć  lat zostać młodą wdową i w taki straszliwy sposób wpłynąć na stany emocjonalne red. Wielowieyskiej.


CIĄG DALSZY NASTĄPI.

Las Palmas


image

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Rozmaitości